Komunikat dotyczący plików cookies Niniejsza witryna internetowa, w celu zapewnienia Państwu odpowiedniej jakości usług, korzysta z plików cookies. Mogą również korzystać z nich współpracujące z nami instytucje i reklamodawcy. W przeglądarkach internetowych można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Pozostając w tym serwisie, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookies.

x

  Strona główna     GALERIE     kontakt     Regulamin     mapa serwisu     powiadom o stronie     startuj z nami     drukuj stronę
Wersja językowa:  polski Deutsch
czwartek, 22 czerwca 2017 16:18   Imieniny: Pauliny, Tomasza, Jana

Szukaj hoteli:

Data zameldowania

calendar

Data wymeldowania

calendar
Wspomnienia Edmunda Kunickiego
Statystyki serwisu
obecnie gości: 312
odwiedziło nas: 72623277
liczba odsłon: 197019488
liczba stron: 5551
komentarzy: 68736
Ostatnio aktualizowane strony
 Muzeum Obozów Jenieckich
 9. Ogólnopolski Festiwal Piosenki Dziecięcej i Młodzieżowej FUMA 2017 i koncert Kasi Kowalskiej
 Dni Kultury Studenckiej Bachanalia 2017
 Muzeum Ziemi Lubuskiej w Zielonej Górze zaprasza na wystawę prac Jacka Malczewskiego
 Warsztaty fotograficzne w Łęknicy
 72 rocznica zagłady więźniów hitlerowskiego Obozu Sonnenburg
 Kalendarz imprez w Gminie Strzelce Krajeńskie
 LIPKI WIELKIE
 Green Town of Jazz
NAJCZĘŚCIEJ OGLĄDANE
 AKTUALNOŚCI
 Ciekawe miejsca
 Wirtualna wycieczka
 Trasa dojazdu
 Podziel się widokiem
 Muzyczne
 Kulturalne
 Sportowe
 Cykliczne
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
 KONOTOP
 GOŚCIM
 GĄDKÓW WIELKI
 SYCOWICE
 GMINA SZCZANIEC
 BOBRÓWKO
 RĄPICE
 OPALEWO
 SIERCZ
Strona główna «  HISTORIA  «  Wspomnienia  «  Wspomnienia Edmunda Kunickiego  
Osiedlamy się

Fragment kroniki rodzinnej Pana Edmunda Kunickiego

....Drogę z Mikulczyc do Gorzowa pokonaliśmy w ciągu kilku dni. Podróż była uciążliwa gdyż straciliśmy status transportu przesiedleńców i dołączano nas do  pociągów towarowych. Było wiele przetaczań na stacjach pośrednich, przepuszczanie transportów wojskowych itp. utrudnień.  Wreszcie w nocy z wtorku na środę 24 lipca 19451 roku docieramy do stacji końcowej nie wiedząc oczywiście, że to kres mordęgi - spaliśmy w najlepsze. Rano obudziła nas pracownica P.U.R. i wszystko się wydało. Stoimy na stacji o nazwie GORZÓW - po niemiecku   LANDSBERG.  Rzeka obok stacji to Warta. Pani informuje, że możemy osiedlić się w Gorzowie jak również w okolicy.
   Po sąsiedzkiej naradzie postanawiamy porozmawiać o tym z kimś bardziej kompetentnym.  Zostajemy zaproszeni do biura na rozmowę, a przy okazji po zupę i chleb. Do wieczora mamy wyładować się na peron (obecnie peron 6).  W biurze pełnomocnika pokazano niemiecką mapę okolicy i zachęcano do osiedlenia się w Kotlinie Warty z uwagi na urodzajne, zmeliorowane ziemie. Po krótkiej sąsiedzkiej naradzie zgodziliśmy się. Czekamy cierpliwie na transport.
Sąsiednie tory  są zapełnione wojskowymi transportami. Sowieckie wojsko - upojone  nie tylko zwycięstwem - wraca do domu. Sołdaty chodzą po torach i peronach w poszukiwaniu alkoholu. Za butelkę wódki można dostać złotą obrączkę, pierścionek z oczkiem, sygnet, a  nawet zegarek.
   Drogę z Wasylkowiec do Gorzowa pokonaliśmy przy dobrej pogodzie. Nieszczęście dopadło nas w Gorzowie. Drugiego dnia po wyładowaniu się z wagonów spadł deszcz - na początku taki sobie, a potem ulewa.  Wszystko co mieliśmy łącznie z żywnością zaczęło przemakać. Nie było schronienia bo peron był bez dachu.   Ponury nastrój pogłębiał jeszcze deszcz - wszystko wokół było mokre. Wydawało się, że świat płacze razem z nami.
   Worki z mąką przemokły i przy tkaninie powstało ciasto, które wkrótce zaczęło fermentować. Należało niezwłocznie ratować resztki żywności. Nie wiem kto wpadł na pomysł by przy Warcie rozpalić ogniska i suszyć ubrania i pościel. Należało jak najszybciej przesypać ocalałą mąkę do czegoś suchego. Wybierałem kubkiem mąkę z mokrego worka i wsypywałem do poszwy poduszki.
Z przemoczonej mąki mama zrobiła ciasto i placki piekliśmy na ognisku. W tym momencie byliśmy podobni do  cygańskiego taboru. 
   Na gorzowskim peronie staliśmy pięć dni czekając na transport. Ojciec codziennie odwiedzał P.U.R dowiadywać się kiedy pojedziemy. Tłumaczono się głównie brakiem   środków transportu, które miały lada dzień przyjechać. Kazano czekać. Na pocieszenie dostaliśmy  znowu zupę i chleb.
W budynku stacyjnym była kuchnia, a tam gorąca woda. Można było dostać  trochę soli i nie słodzoną kawę zbożową.
   Spaliśmy na peronie odziani na noc w kilka warstw odzieży.
Peron na betonowej estakadzie  nie był osłonięty od Warty i wiatr bez przeszkód do nas docierał. W dzień upalnie, a w nocy marzliśmy. Spaliśmy „w kucki”, jedli zimne potrawy i popijali  wodą. Toalety zrujnowane na dworcu do których baliśmy się chodzić z racji pijanych sołdatów. Do miasta też nie wychodziliśmy. Kilkakrotnie byłem przed dworcem i co zapamiętałem to zerwane i leżące na ziemi  tramwajowe przewody trakcyjne. Postój w Gorzowie zapisał się w pamięci jako przykry.  Mieliśmy wrażenie, że Bóg i Świat o nas zapomniał.


[1] [2] [3] [4] [5] 

 Komentarze (1)  
~Andrzej Jerzy
[25.02.2008 23:15]
Fragment kroniki Pana Edmunda Kunickiego przybliża mi historię mojej rodziny. Znam wieś Głuchowo i Lemierzyce. W Głuchowie mieszkały siostry mojego ojca, które wspomina pan Edmund. Wieś ta jest bardzo ważna dla mnie samego gdyż właśnie w Głuchowie odbył się mój chrzest. Do dziś mieszka tam moja...
 
Komentarz wyraża opinie wyłącznie jego autora. Redakcja portalu ziemia-lubuska.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Pogoda w regionie
[22.06.2017 16:05]

Clear
Temperatura: 26.6°C
Wilgotność: 40%
Ciśnienie: 1013hPa (Steady)
Wiatr: 3.2km/h,  WSW
Uniwersytet Zielonogórski
MDO

SONDA
[30.05.2017]
Gdzie spędzisz tegoroczne wakacje?
Na ziemi lubuskiej
Nad polskim morzem
W polskich górach
Za granicą
W wielu, różnych miejscach
Gdzieś indziej (miejsce nie wymienione powyżej)
Nie wyjeżdżam na wakacje
 

Copyright © 2004-2017 amb software | Wszelkie prawa zastrzeżone | Wykonanie: amb software
Polecamy przeglądarkę Mozilla Firefox.
...

Request served in 0.45 sec